Ekipa: Iwona i Krzysiek 

  • kiedydrogabylacelem01
 Wsiadając (jeszcze) do autobusu, zastanawiałam się, co ja robię. Mogłam zostać w domu, mieć codziennie ciepły obiad, swoje wygodne łóżko, ludzi, których znam, a jednak Bóg powiedział mi: stop i zabrał mnie w przygodę życia – bez ciepłego obiadu, bez wygodnego łóżka, z ludźmi, których nie znałam. Jednak tego czasu nie zamieniłabym na żaden inny, ludzi nie zamieniłabym na żadnych innych. Po spędzeniu razem trzech dni miałam wrażenie, że znamy się latami – otwartość, wielkie serce i Boży power.

Ekipa: Szymon i Ewelina

Decyzja o wzięciu udziału w rekolekcjach autostopowych nie przyszła mi zupełnie łatwo. Wybrałem się jednak na nie nieco na przekór sobie. Chciałem stracić kontrolę, poddać się chwili i co ważniejsze doświadczyć bardziej namacalnie Bożej opieki i nauczyć się zaufania. To miało być też moje pierwsze autostopowanie. Wcześniej miałem tylko jedno doświadczenie z łapaniem stopa, które z resztą też wpłynęło na decyzję o udziale w tych rekolekcjach. Po trzech dniach stacjonarnych w Łodzi miałem wrażenie, że ze sporą liczbą osób znam się co najmniej kilka tygodni. Z perspektywy czasu widzę w tym wielką łaskę poczucia jedności i otwartości, łaskę spotkania ludzi, których choć dzieli znaczna odległość miejsc zamieszkania to zdecydowanie silniej łączy wiara. Razem z Eweliną, z którą podróżowałem ustaliliśmy, że celem będzie Wilno, jednak ważniejsza jest sama droga. Oboje też chcieliśmy odpocząć i nie zamierzaliśmy się bardzo spieszyć, ani za wszelką cenę dotrzeć do celu.

Ekipa: Magda, Monika i Dominika

Trasa: Łódź-Jezioro Garda-Werona-Łódź

Czy jadąc we trzy dziewczyny, z których dwie jadą stopem po raz pierwszy, każda ma jakiś inny cel, a z całą pewnością inny charakter można dojechać do Włoch? Czy jadąc najpierw na Czechy i Austrię, a potem zmieniając zdanie i decydując się jednak na Niemcy da się dotrzeć we trzy dni do Italii? Czy łapanie stopa dzień w dzień od 11 doprowadzi kogoś do celu? Czy komuś, kto będąc w piątek wieczorem wciąż tuż przy granicy włosko-austriackiej, po całym dniu jałowego czekania uda się dotrzeć na sobotnie popołudnie do Łodzi?

Ekipa: Ewelina i Szymon

„W każdym położeniu dziękujcie „1Tes 5,18

To hasło towarzyszyło mi na każdym kroku i nauczyło, czegoś wspaniałego - wdzięczności. Gdy jechałam na rekolekcje, miałam świadomość tego, że jedno z moich marzeń zostanie spełnione, pojadę gdzieś w końcu autostopem i będę to mogła jeszcze połączyć z rekolekcjami. Jadąc do Łodzi, nie czułam niepokoju, ale gdy byłam już na miejscu, ogarnął mnie strach przed tym, jak to będzie w ogóle wyglądać, czy to jest miejsce dla mnie?

Czerwiec 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30