Ekipa: Asia, Jarek, Alicja 

Naszym celem był Lublin. Ja i Jarek zdecydowaliśmy się na podróżowanie bez pieniędzy. Po rozesłaniu udaliśmy się w stronę czeskiego Cieszyna. Jednak po dojściu do stacji benzynowej zdecydowaliśmy, że nie tędy  droga, ponieważ nie zaprowadzi nas tam gdzie chcemy. Wówczas wróciliśmy do Polski i udaliśmy się na wylotówkę, o której była mowa w naszym Dzienniczku Autostopowicza. Podążając pytaliśmy się przechodniów, czy idziemy w odpowiednim kierunku. Zdziwiło nas, że okoliczni  mieszkańcy nie zawsze umieją wskazać nam właściwy kierunek. A przecież Cieszyn jest małym miastem porównując do Szczecina, czy Poznania.

 Wstęp

Bywają opowieści spływające po człowieku jak woda, i historie, które z każdym dniem lepiej się pamięta. (Elias Canetti, „Ocalony język”)

Zacznę od tego, że bardzo długo się zabierałam do spisania tej relacji. A to wakacyjna praca, a to praktyki, a to różne obowiązki i tak nadeszły pierwsze dni listopada. Mimo to wspomnienia z rekolekcji są nadal bardzo wyraźne i jak wewnętrzny kaloryfer zagrzewają mnie ciągle na nowo do działania, odkrywania, podróżowania i... odstawiania na bok stereotypów.

Kwiecień 2017
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30